Powered By Blogger

poniedziałek, 19 stycznia 2026

CE0 z „ośmiornicą” w Kanadzie

 


 

Albert Rosales

 

Lokalizacja: W pobliżu Beaver Lake, Alberta, Kanada

Data: 6 sierpnia 1972

Godzina: noc

Opis incydentu:

Pewien mężczyzna poczuł się zmuszony udać się na pole kempingowe, gdzie był przekonany, że zobaczy UFO. Tego wieczoru udał się tam z dwoma innymi mężczyznami i czekał kilka godzin. Było już ciemno i przerwali obserwację UFO, gdy we trójkę zobaczyli światło przelatujące nad jeziorem i przechodzące za drzewami. Wkrótce potem usłyszeli ciężkie kroki czegoś, co torowało sobie drogę w krzakach i drzewach. Przestraszyli się i uciekli do samochodu. Jadąc autostradą, zobaczyli gigantyczne macki i ośmiornicopodobne stworzenie, które zdawało się próbować do nich dotrzeć. Walili w dach, ale stworzenie pozostało. W pewnym momencie wysiedli z samochodu i zaczęli walczyć z ośmiornicą. Wrócili do samochodu i zanim dotarli do Tofield w Albercie, dziwne stworzenie zniknęło.

Dodatek HC nr 181

Źródło: John Brent Musgrave – „UFO Occupants, & Critters”

Typ: C?

Komentarze:

·        Matt Squatch - Czytałem wystarczająco dużo Lovecrafta, żeby wiedzieć, że w takiej sytuacji nie należy wysiadać z samochodu i wciskać gazu. Wodny Potwór może zawierać: woda, straszny, potwór, mroczny, zły, fantasy, burza, skrzydła, olbrzym, macki, Cthulhu i mityczny

·        Laura Lee - Wow, ciekawe!

·        Kevin Wood - Cóż, jeśli nie widzisz UFO, będziesz musiał zadowolić się starymi bogami.

·        Kenton de Jong - Tofield jest dość daleko od Beaver Lake. Myślisz, że to było w rzeczywistości Beaverhill Lake? Znacznie bliżej.

·        Mike Burkhalter - Chciałbym mieć na ten temat jakąś teorię. Kontakt z obcymi zazwyczaj nie wiąże się z takimi stworzeniami.

·        Sybella Debesa - Ośmiornica 🐙🦑🐙 wyjęta z wody podczas lotu, przyczepia się do samochodu 🚗? Kręcę głową.

·        Daniel Laskowski – Inteligentne głowonogi? A czemużby nie? Ostatnio pojawiły się filmy SF na temat takiego kontaktu z takimi Obcymi.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

niedziela, 18 stycznia 2026

CE4 w Meksyku

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Baza Wojskowa Santa Lucia, Zumpango, Meksyk

Data: maj 1971

Opis incydentu:

To była kolejna zwykła noc dla 15-letniej Dolores Martinez Briones, która mieszkała z rodzicami w części bazy przeznaczonej na domy dla rodzin wojskowych. Przerażona upałem, wstała w środku nocy i otworzyła okno. Sama, jako jedyna zauważyła coś dziwnego: około 200 metrów dalej, cylindryczny metalowy obiekt unosił się bezszelestnie siedem metrów nad ziemią, nieruchomy i niemożliwy do zignorowania.

Po kilku minutach platforma zaczęła powoli opuszczać się z dołu obiektu. Dolores wkrótce zauważyła dwóch mężczyzn ubranych na biało. Krój i kolor ubrań natychmiast przypomniały jej mundury lekarskie, co spotęgowało jej niepokój. Początkowo jej nie zauważyli, ale wkrótce zaczęli patrzeć prosto na nią.

Serce Dolores zabiło mocniej, a ona stała nieruchomo, ogarnięta strachem. Platforma powoli opadała, aż dotknęła ziemi, a mężczyźni zaczęli iść w jej kierunku. Gdy się zbliżyli, zauważyła, że ​​mieli około 180 cm wzrostu, jasną cerę, brązowe włosy i oczy oraz buty na grubych, białych podeszwach. Przez kilka sekund wszystko wydawało się zawieszone w powietrzu. Nie mogła się ruszyć ani krzyczeć, mogła tylko patrzeć, jak posuwają się naprzód.

Kiedy się zbliżali, Dolores wyraźnie usłyszała w myślach wiadomość: „Zachowajcie spokój, jesteśmy spokojni, nic wam się nie stanie. Chodźcie do nas”. Stopniowo zaczęła oddychać głębiej i poczuła, jak strach ustępuje, zastąpiony dziwnym uczuciem zaufania.

Otworzyła drzwi i wyszła. Wtedy w jej umyśle pojawiła się nowa wiadomość, zapraszająca ją, by podążyła za nimi do statku. Czuła, że ​​nie ma niebezpieczeństwa i, niemal instynktownie, ruszyła w stronę obiektu.

Towarzyszyła dwóm mężczyznom na platformę, która cicho wjechała do wnętrza statku. Kiedy właz się otworzył, wyłoniła się trzecia istota, starsza, z siwymi włosami i niewielką brodą, ubrana w takie same jasne ubrania i buty jak pozostała dwójka. Dolores była zaskoczona, słysząc, jak mówi werbalnie, po hiszpańsku, co było czymś nieoczekiwanym wśród istot, które do tej pory porozumiewały się jedynie telepatycznie. Jego twarz emanowała spokojem i ciepłem. Stanowczym gestem wyciągnął rękę i zaprosił ją do środka.

Wewnątrz statku Dolores spojrzała w górę i zobaczyła małe kolorowe światełka rozsiane po suficie i ścianach. Przed nią znajdował się panel sterowania, umieszczony przed pojedynczą ławką przymocowaną do podłogi i otoczony metalową ścianą, tworząc przestrzeń, którą natychmiast skojarzyła z mostkiem dowodzenia statku – uporządkowaną, cichą i wyraźnie technologiczną.

W obliczu nieoczekiwanego, Dolores zapytała mężczyznę o imię. Wtedy powiedział, że identyfikują się za pomocą kodów i że być może ich nie rozumie, ale może nazywać go Przedwiecznym. Wtedy zapytał, czy chce poznać jego świat, zapewniając ją, że wróci bezpiecznie. Dolores zgodziła się, wciąż próbując zrozumieć, że mimo wyglądu przypominającego ludzi, istoty te wyraźnie się różnią.

Zdjął ze stołu lekki, cienki biały kombinezon, podobny do tego, który sam nosił, i podał go Dolores. Założyła go na piżamę i została poinstruowana, aby mocno trzymać się relingu otaczającego jedyne siedzenie na statku – niezbędne zabezpieczenie podczas podróży. Dwaj wysocy mężczyźni milczeli obok niej, gdy zajmowała pozycję.

Starszy usiadł następnie na jedynym siedzeniu na statku i zaczął naciskać przyciski przed sobą. Małe światełka bezgłośnie zapalały się i gasły, sygnalizując rozpoczęcie procedury. Dolores pozostała nieruchoma, trzymając się relingu, niezwykle ciekawa tego, co się zaraz wydarzy.

Każde naciśnięcie przycisku powodowało mruganie małych światełek, ale nie słychać było żadnego dźwięku, nic nie wskazywało na ruch. Wtedy Starszy przemówił: „Jesteśmy już w kosmosie. Zmierzamy do mojego świata, oddalonego o jakieś dwa lata świetlne”. Dolores zdała sobie sprawę, że statek pozostaje całkowicie stabilny. Poruszona impulsem, spojrzała na Starszego i zapytała: „Czy mogę zobaczyć gwiazdy?”. Nacisnął przycisk, otwierając przed nią małe okienko. Wyjrzała przez nie, ale zobaczyła tylko ciemność. Wyjaśnił: „Z powodu prędkości, z jaką się poruszamy, nie da się niczego zobaczyć na zewnątrz”.

Po chwili Starszy spojrzał na Dolores i zapytał, czy chce zobaczyć swój świat z daleka. Odpowiedziała, że ​​tak. Nacisnął przycisk i przed nią otworzyło się małe okienko, odsłaniając jasną, srebrną kulę. Dolores była pod wrażeniem, obserwując, jak planeta zdawała się szybko zbliżać, i w ułamku sekundy zdała sobie sprawę, że statek już ląduje.

Wtedy otworzyły się drugie drzwi, odsłaniając nowe, wewnętrzne pomieszczenie statku. Znalazła się w pomieszczeniu z płaskim, metalicznym sufitem i podłogą, oświetlonym słabym światłem, którego źródła nie potrafiła zidentyfikować. Przed przezroczystą kapsułą Starszy wyjaśnił, że konieczne będzie poddanie się procesowi sterylizacji. Powiedział

Po przejściu kilku korytarzy dotarli do miejsca, gdzie różne przejścia otwierały się w różnych kierunkach. Starszy zawahał się przez chwilę, a potem poprosił ją, by poszła za nim. Powiedział, że pokaże jej, jak żyją. Gdy posuwali się naprzód, wyjaśnił, że ich społeczeństwo bardzo różni się od ludzkiego. Populacja była ściśle kontrolowana: gdy jedno z nich umierało, drugie rodziło się na jego miejsce, poprzez sztuczne zapłodnienie. Nie było chorób i prawie nikt się nie starzał. Dodał, że nie byli nieśmiertelni, po prostu żyli bardzo długo.

Wszystko działało w idealnym porządku. Dolores została zaprowadzona do kwatery: prostych pomieszczeń, zaprojektowanych dla sześciu osób. W jednej z nich znajdował się niski blat, na którym stał pojemnik z małymi, okrągłymi, żółtawymi przedmiotami. Dolores spojrzała z zaciekawieniem. Starszy podał jej jeden, dając jasno do zrozumienia, że ​​prawdopodobnie są jadalne, ale odmówiła.

Dotarli do dużej, przestronnej i cichej sali. Tam Starszy powiedział Dolores: „My również wierzymy w Boga. Nazywamy go siłą stwórczą, czujemy jego obecność we wszystkim, co istnieje we Wszechświecie i czcimy go” – wyjaśnił, pokazując, jak rozpoznają, szanują i czczą tę uniwersalną obecność.

Dalej dotarli do strefy przeznaczonej wyłącznie dla dzieci. Dorosła kobieta obsługiwała panele i ekrany pełne dziwnych symboli, niektóre przypominające hieroglify; Dolores rozpoznała litery Z i X. To właśnie tam, po raz pierwszy w tym cichym i uporządkowanym świecie, ktoś się do niej uśmiechnął: dziecko w wieku około ośmiu lat, które pomachało jej i radośnie ją powitało.

Stamtąd zaprowadzono ich do pięknego ogrodu, osłoniętego dużą, przezroczystą szklaną kopułą. Rosły tam drzewa, krzewy i kwiaty o różnych kolorach. Starszy wyjaśnił, że wiele z tych roślin pochodzi z Ziemi. Powiedział, że ich planeta jest podobna do naszej, ale utraciły naturalną ochronę i muszą żyć pod ziemią.

Dodał, że woda jest bardzo rzadka, używana tylko do niezbędnych celów i że wszystko na planecie wymaga starannej kontroli, aby zapewnić wszystkim przetrwanie.

Kiedy szli przez oświetlone korytarze, Starszy wyjaśnił, że są bardzo podobni do ludzi, choć ich ciała funkcjonują inaczej. Powiedział, że w tym świecie żyją ludzie z własnej woli, pokojowo nastawieni, zawsze gotowi pomóc ludzkości w razie potrzeby.

Potem, patrząc Dolores prosto w oczy, zapytał, czy chciałaby z nimi zostać. Natychmiast odmówiła.

Powrót odbył się w całkowitej ciszy. Zanim ją opuścił, Starszy podszedł i powiedział spokojnym głosem: „Nie mów nikomu o tym, co widziałaś. Nikt ci nie uwierzy”.

Dotarłszy do drzwi wejściowych, Dolores zatrzymała się i obejrzała. Statek i istoty zniknęły.

Po wielu latach wciąż pamiętała każdy szczegół tego doświadczenia. Czuła mieszaninę podziwu, tęsknoty i żalu, że nie przyjęła zaproszenia do pozostania w tym nieznanym i niezwykłym świecie.

Tekst, badania i zdjęcia: Fantastic Enigmas © 2026 — Bruce F.

·        Sprawa Dolores Martinez Briones została zgłoszona przez samą świadek Luisowi Ramírezowi Reyesowi, meksykańskiemu badaczowi i pisarzowi zajmującemu się ufologią, i opublikowana w książce „Acoso Extraterrestre: Hablan las Víctimas” (Nękanie pozaziemskie: Ofiary mówią). Książka zawiera bezpośrednie zeznania świadków, zebrane przez samego autora na przestrzeni lat badań terenowych.

·        Sprawa została udokumentowana w książce „Humanoid Encounters 1970–1974: The Others Among Us” autorstwa Alberta S. Rosalesa, kubańsko-amerykańskiego badacza, który stał się międzynarodowym autorytetem dzięki zebraniu tysięcy relacji ze spotkań z humanoidalnymi istotami na całym świecie.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

sobota, 17 stycznia 2026

CE4X w Australii

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Parramatta, Nowa Południowa Walia, Australia

Data: 1969

Godzina: 20:00 AEDT

Opis incydentu:

Pani Jo P. zgłosiła, że ​​została porwana statkiem kosmicznym i że w pomieszczeniu pełnym urządzeń technicznych podszedł do niej mężczyzna o wyglądzie człowieka, blond włosach i niebieskich oczach, ubrany w obcisły, zielony kombinezon sięgający od szyi do kostek. Powiedział jej, że została porwana przypadkowo i że ma zamiar przekazać materiał genetyczny pod znieczuleniem. Zaprowadził ją do lśniącego złotem „stołu operacyjnego” – aparatu, który wyrósł z podłogi. Zdjęto jej ubranie, gdy zapadła w głęboki sen. Po przebudzeniu otrzymała ubranie od dwóch kobiet (wszystkie te osoby o wyglądzie człowieka miały nieco większe oczy i głowy niż my). Mężczyzna ponownie do niej dołączył. Wszyscy mieli na sobie obcisłe, czarne, plastikowe buty. Mężczyzna przeprowadził ją przez inspekcję statku kosmicznego, ale ze wszystkich rzeczy, które zobaczyła, to właśnie pomieszczenie z maszynami przypominającymi komputery było dla niej prawdziwą sensacją. Mężczyzna „telepatycznie” powiedział jej, że rzędy owalnych, czarnych skrzynek, które widziała, zawierały „duchowe” szczątki ludzi zebranych z całego świata, a trzy inne statki, podobne do tego, na którym się znajdowała, służyły do ​​zbierania tego materiału do reanimacji na innej planecie w galaktyce poza naszą, zwanej „Ot”.

Pani Jo P. opisała, jak została porwana, gdy pewnej nocy, około godziny 20:00, leżała w łóżku i czytała. Jasnowłosa kobieta w niebieskiej, obcisłej szacie i butach tego samego koloru, z dużą głową i wielkimi oczami, przeszła przez ścianę i w tym momencie oszołomiła ją dotknięciem srebrnej „różdżki” o długości około 60 cm. Została przez nią uniesiona z łóżka i bez wysiłku przeprowadziła ją przez ścianę. Wtedy właśnie znalazła się w pokoju, w którym ukazała jej się męska istota. To, jak wróciła do domu, było zupełnie innym doświadczeniem. Telepatycznie „kazano jej” przejść przez błękitną mgłę w kształcie kwadratowej ściany o boku 3 metrów (3,4 cala) i znalazła się w swojej sypialni, stojąc przy łóżku. Zegar wskazywał 19:45!

„Nie było mnie piętnaście minut, ale wróciłam piętnaście minut przed tym, jak obca kobieta wyniosła mnie przez ścianę” – powiedziała zmarłemu ufologowi Billowi Moserowi.

Dodatek do HC

Źródło: „Biuletyn Blue Mountains UFO Research Club”, sierpień 2008,

Typ: G

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

piątek, 16 stycznia 2026

CE0 w Bangladesz à la Mickiewicz

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: region nadmorski, Bangladesz

Data: 1971

Czas: różny

Opis incydentów:

Być może nie ma innego miejsca w Azji Południowej, gdzie tak wiele przypadków zaginięć, chwilowych zniekształceń i niewyjaśnionych głosów wiąże się nie z górami czy pustyniami, ale z wodą. Jednym z najbardziej niezwykłych ośrodków są Sundarbany, mistyczny kompleks namorzynów, gdzie każdy zakręt rzeki prowadzi nie tylko do geografii, ale i do innej płaszczyzny świadomości. W 1971 roku, podczas wojny o niepodległość, bojownicy Mukti Bahini zaobserwowali dziwne zjawisko: świetlistą kulę unoszącą się nad wodą, poruszającą się bezgłośnie wzdłuż drzew, jakby skanując ziemię. Nie rzucałem żadnych cieni. Zwierzęta w okolicy, które wcześniej były aktywne, znikały w zaroślach lub zamarzały. Jeden z bojowników, Habibur Rahman, później twierdził, że widział kobietę w srebrnym welonie, unoszącą się i mówiącą językiem, który brzmiał jak „deszcz na szkle” – hipnotycznie i nieprzetłumaczalnie. Od tego czasu miejsce to stało się znane jako „Miejsce Cienia” i do dziś nie przepływa przez nie żadna łódź, nawet w ciągu dnia.

Dodatek HC

Źródło: strona na Facebooku Nikołaja Bugajenki

Typ: D ?

UWAGI:

Ktoś zapyta, a dlaczego jak Mickiewicz? Przypomnieć trzeba ballady i romanse: „Świtezianka” i „To lubię”. Tam też pisze on o żeńskich widmach i widziadłach, które ukazywały się podróżnym na brzegach Świtezi na Litwie. Ładnie pokazał to Andriolli na swych ilustracjach do tych ballad i romansów, co możemy zobaczyć w starszych wydaniach. Dlatego też pozwoliłem sobie na połączenie tych dwóch rzeczy…

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

czwartek, 15 stycznia 2026

CE2/NOTSUB na Morzu Czerwonym

 


 

Emile Kelly-Gauthier

 

Miejsce: Morze Czerwone

Czas: 1958

Godzina: wieczór

Opis incydentu:

Radziecki statek SS Raduga. W odległości dwóch mil spod wody wyłoniła się ognista kula, która zawisła nad powierzchnią morza, oświetlając je.

• Kula miała około sześćdziesięciu metrów (200 stóp) średnicy i unosiła się nad powierzchnią morza na wysokości około 150 metrów (500 stóp).

• Gigantyczny słup wody uniósł się w górę, gdy kula wynurzyła się z morza i zapadła się chwilę później.

Kula poleciała pod wiatr na południowy wschód i szybko „odleciała”.

Obserwacja podobno trwała około pięciu minut i została wspomniana w kilku rosyjskich publikacjach.

Szczegóły relacji pokrywają się z fragmentami podanymi w pierwotnym zapytaniu, potwierdzając wspólne elementy tej historii w relacjach o UFO.”

• Obserwacja ta została wspomniana w kilku rosyjskich publikacjach.

• Nie wiadomo, jak zakończyła się ta obserwacja.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz